piątek, 11 lipca 2014

Brother ScanNCut

Mój wspaniały mąż zawsze wie co kupić mi na urodziny i zresztą na każdą inną  okazję też. Jest taki kumaty, że wie nawet kiedy prezentów nie kupować:)
Otóż,  zmierzając do sedna ostatnio otrzymałam najlepszy prezent ever.
Brother ScanNCut czyli plotter tnący, rysujący z wbudowanym skanerem.
Ucieszyłam się jakbym znów miałam 5 lat.
Mam go dopiero od kilku dni i właściwie nie wiele udało mi się z jego pomocą zrobić bo mój syn kładzie się spać najprędzej o 22, więc zanim mogę się za coś zabrać jest tak późno, że pora kłaść się spać.
Mój kochany na prezenty nie żałuje więc dostałam najbardziej wypasioną wersję dostępną na rynku.
W opakowaniu znajdują się dwie maty, na które przykleja się papier. Jedna jest standartowa -  Standard Mat do zwykłych papierów, druga mniej przyczepna - Low Tack Adhesive Mat do delikatnych materiałów.
Ogólnie maty się po prostu kleją i dlatego przywiera do nich papier. Niestety kleistość spada z każdym użyciem maty.
Po kilku próbach zauważyłam, że sztywniejsze papiery, o większej gramaturze nie trzymają się na macie zbyt dobrze i podczas cięcia mogą się przesunąć. Trzeba po prostu papier przykleić taśmą malarską, która go nie zniszczy, a nasz wycinany wzór nie ulegnie dzięki temu przesunięciu.  
W opakowaniu są po dwie sztuki każdego rodzaju mat.
Wymiar maty jest nieco większy niż typowego papieru do scrapbookingu. W środku jest ramka o wymiarach 30,5 cm czyli tyle ile ma papier do scrapowania.
Oprócz tych dwóch mat jest również mata do cięcia tkanin oraz jeśli dobrze zrozumiałam materiał do prasowanek na ciepło.
Do zestawu dołączony jest rysik pomocny w operowaniu na dotykowym ekranie oraz szpatułka do zdejmowania małych lub skomplikowaych wzorów z maty.
Oprócz instrukcji w opakowaniu były 3 płyty. Jedna z wzorami, druga z instrukcją i trzecia z instrukcją po polsku.
Do funkcji malowania potrzebne są flamastry oraz trzymak wymienny,w którym się je umieszcza, obie te rzeczy były w zestawie.
Ponadto dołączono też ostrze do wycinania w twardszych materiałach.











Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza