Hej kochani :)
Dawno nie używałam do prac swoich zdjęć z sesji ślubnej. W sumie niewiele już mi ich zostało, album wygląda na mocno ogołocony. Trzeba będzie trochę wywołać i udostępnić braki.
Całkiem niedawno robiłam porządki w pracowni i przy okazji spakowałam mnóstwo Layoutów. Aż żal było patrzeć jak są niektóre sfatygowane. Nawet te, które robiłam na beermacie nieładnie się powyginały. Dlatego teraz kupiłam kilka małych blejtramów i na nich będę robić, niektóre bardziej istotne prace.
You are my Person
Trochę się zastanawiam, czy pisać Wam o tym co miał autor na myśli przy pracy nad tym projektem. Nie lubię się roztkliwiać i nigdy też nie uważałam się za romantyczkę, ale chyba jednak jest we mnie jakaś iskierka romantyzmu i od czasu do czasu lubi się ujawnić.
Na początku nie miałam żadnego konkretnego pomysłu, po prostu coś chciałam zmalować.
Zainspirowało mnie to zdjęcie, na którym zbieram grosiki rozsypane na szczęście.
Najpierw zaczęłam wycinać kwiaty z papieru Primy Rossibelle, było ich dość dużo i wszystkie różowe. Wtedy popatrzyłam na swój bukiet, pełen białych i chabrowych kwiatów i postanowiłam, że właśnie po takie kwiaty sięgnę, te których jest znacznie mniej, a które są wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju. Zaczęłam myśleć o wszystkich tych ludziach, którzy mnie otaczają spośród których trzeba wybrać tych wartościowych, dobrych, tych którzy dobrze nam życzą i dla których jesteśmy ważni i wyjątkowi. Właśnie o tym jest ten projekt, o wyborze tych właściwych i jedynych ludzi, tych o których bohaterka jednego z moich ulubionych seriali mówi " You are my pearson".
Pewnie mój mąż będzie się z tego śmiał, ale myślałam właśnie o nim, gdy przyklejałam te małe niebieskie kwiatuszki .
Layout zgłaszam na wyzwania:
Pozdrawiam Was serdecznie :)
Karolina