środa, 13 listopada 2013

No to start

No to start 

Wygląda na to, że wreszcie przyszła pora na odrobinę internetowego ekshibicjonizmu. Z moimi "zdolnościami" do obsługi przeróżnych aplikacji, przez przypadek zdążyłam już założyć bloga mojemu mężowi, zaraz po tym jak zaprosiłam z jego konta na facebooku ( oczywiście przez przypadek) wszystkich jego znajomych do polubienia strony artillo.pl. Cóż... Zadowolony nie był :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza