Tak się potocznie mówi, że marzenia są do spełnienia :) i są, a mi nawet udało się ostatnio jedno z moich spełnić.
W poniedziałek wróciłam z wycieczki do Frankfurtu, gdzie odbyły się targi CreativeWorld 2020. Co to takiego? Otóż są to targi DIY, artykułów plastycznych, artystycznych, papierowych i tym podobnych.
Mnie najbardziej interesowało to co związane jest ze scrapbookingiem, stemplowaniem i kolorowaniem.
W sumie nastawiałam się na śledzenie nowości, ale dwa dni okazały się tak krótkie, że pod tym kątem zbadałam targi raczej dość powierzchownie.
Obiecałam sobie, że gdy wreszcie zdecyduję się na wyjazd na ten event to na pewno zrobię video relację. Zabrałam więc gimbala Osmo, którego kupiliśmy już lata temu, żeby vlogować, przeszkoliłam się z obsługi ekspresowo w jeden wieczór i w piątek rano wyruszyłam do Iławy na pociąg, a stamtąd do Bydgoszczy i Frankfurtu.
W podróży towarzyszyły mi dwie cudne kobietki Emilia i Ania, bez których pomocy pewnie nie nagrałabym nawet połowy materiału, który możecie zobaczyć na dwóch filmach.
Bylibyście zaskoczeni, jak wiele polskich firm zdecydowało się w tym roku na udział w targach. Dla mnie oznaczało to tyle, że było wiele osób z którymi mogłam zamienić trzy słowa i spotkać się na żywo.
Powiem tyle, polska reprezentacja była mocna, pięknie przygotowane stoiska, jedne większe inne mniejsze, ale ze świetnymi produktami i wspaniałymi, uśmiechniętymi ludźmi. Mamy być z czego dumni.
Przed podróżą i w trakcie byłyśmy nastawione na bieganie po targach od rana do wieczora, ale w praktyce wyszło inaczej. Zmęczenie po podróży i nocne rozmowy i śmiech sprawiły, że na targi dotarłyśmy około południa. Czy żałuję? nie bardzo. Nie chciałabym zyskać kilku godzin więcej na targach, kosztem spędzania wieczorów z Anią i Emilią. Szczerze mówiąc to był najlepszy punkt wycieczki. Bycie razem i dobra zabawa.
Ale wracając do samych targów...
Przed wyjazdem dokładnie przejrzałam listę wystawców, zainstalowałam aplikację targową i wytypowałam stoiska, które najbardziej mnie interesują i które chcę odwiedzić.
Bardzo byłam rozczarowana, że nie było na targach stoiska Ranger. Miałyśmy nadzieję, że zobaczymy na żywo Tima Holtza, ale niestety nie tym razem. Może trzeba będzie pomyśleć o jeszcze jednym wypadzie do Frankfurtu.
Na targach było sporo firm z branży scrapowej, z papierami, stemplami, tekturkami, mediami, ale było też mnóstwo z branży papierniczej ogólnie i takiej typowo craftowej dedykowanej bardziej dla dzieciaków i mam. Nie brakowało też firm takich jak Derwent, Renessans, Canson Chameleon, Copic i mnóstwo innych. Możecie całą listę znaleźć na stronie targów.
Właściwie wszędzie mogłam robić zdjęcia i nagrywać relacje z wyjątkiem dwóch stoisk.
Najbardziej podobało mi się stoisko Sizzix, było cudnie zaaranżowane i w pięknych kolorkach.
Deco art również miał fajne duże stoisko z mnóstwem stanowisk do demo, ale nie było już takie śliczne. Prima miała ładne, ale bardzo małe stoisko. Byłam zaskoczona, że nie było na nim żadnych papierów, właściwie promowana była głównie Redesign. Na stoisku odbywały się demo, między innymi Finnabair.
Pewnie mogłabym dużo tu pisać, ale najlepiej będzie jeśli zobaczycie sami jak tam było.
Fulmy z moich dwóch dni pobytu na targach wklejam ti pos tekstem .