A JA U ŚMIERCIOŻERCÓW...
Nie zrozumcie tego LO źle. Absolutnie jestem po jasnej stronie mocy, ale jakoś tak wczoraj wzięłam na tapetę zdjęcie z zeszłorocznego Halloween i po prostu musiało iść w kierunku odrobinkę mrocznym. Szczerze mówiąc i tak zmieniłam tło, ponieważ pierwsza wersja była za bardzo creepy nawet dla mnie samej ;)
Niestety nie czytałam książki :( , ale filmy widziałam wszystkie i to nie raz. W ogóle uwielbiam wszelkie, magiczne książkowe klimaty. Polecam Wam bardzo książki Trudi Canavan, oraz Petera V. Bretta. Dziewczynom, które lubią miłosne wątki bardziej polecam panią Canavan. Ponadto jej książek jest już całkiem sporo i zawsze jest to seria. Uwielbiam trylogię Czarnego Maga. Zresztą chyba nie ma takiej książki tej autorki, którą źle wspominam. Jeśli zaś chodzi o Petera Bretta to w jego książkach również jest sporo magii, ale w zupełnie innym wydaniu. Do tej pory wydał 7 książek z Cyklu Demonicznego, niedawno przeczytałam ostatnią "Tron z czaszek" i czekam na kolejną część.
Lubię też bardzo książki o wampirach. Kilka lat temu zaczęłam czytać serię Charlaine Harris "Martwy aż do zmierzchu". Przeczytałam wszystkie książki, chociaż każda kolejna wydawała mi się mniej fajna. Jednak nie mogłam się powstrzymać, przed poznaniem dalszej historii Sookie Stackhouse. Na podstawie tej serii HBO nakręciło serial "True Blood". Oczywiście też oglądałam, chociaż podobnie jak z książką, każdy następny sezon był gorszy, a fabuła całkowicie odbiegła od oryginału. Ale cóż, wtedy jeszcze nie scrapowałam więc jakoś trzeba było zabijać czas :)
Layout zgłaszam do wyzwania Diabelskiego Młyna
Dziękuję za odwiedziny :)
Thank You for visit :)






